Fenomen mięty 2

Mięta nie odpuszcza

Jakiś czas temu w telewizji można było oglądać taką reklamę banku: w galerii sztuki współczesnej trzy babeczki z ekstazą godną prawdziwej zakupoholiczki przyjmują wieść o sukience, jaką na wesele kupiła jedna z nich. Najważniejsze jest to, że owa kiecka jest MIĘTOWA! (nawet pisząc te słowa, słyszę towarzyszący rozmowie okrzyk podniecenia. Kto widział, ten wie, o czym mowa), no i rzecz jasna, że kupująca  oszczędziła.  Choć reklama emitowana była często i od jej premiery minęło już kilka lat, nadal śmieszy mnie mina Jacka Braciaka, który na pytanie kumpli: „Na czym oszczędziła??”, odpowiada niepewnie „Na jakiejś mięcie...”.  

Ano właśnie, ta „jakaś mięta” okazuje się być niezwykłym fenomenem, wieloletnim trendem, królową wśród modnych barw. Już od lat rządzi w szafach pań i na ich paznokciach, na weselach jako motyw przewodni  oraz, oczywiście, we wnętrzach. Jest wszechobecna! I nie tylko ci w banku o tym wiedzą ;)

 


 

Co jest przyczyną tego miętowego szaleństwa? Są różne teorie. Jedna mówi, że kolor miętowy wnosi do wnętrza świeżość i lekkość, dzięki niemu można się cudnie relaksować. I nic w tym dziwnego! Kolor miętowy to mix bieli, błękitu, koloru morskiego i delikatnego seledynu. Drinki z palemką, morska bryza i biały hamak nad turkusową taflą wody zamknięte w jednej puszce farby…

Według innych najważniejsze w mięcie jest to, że pasuje praktycznie do wszystkiego i w zależności od towarzystwa nabiera zupełnie innego charakteru. W połączeniu z kolorami neutralnymi przynosi odprężenie, z grafitem, czernią i granatem staje się bardziej elegancka, połączona z żółtym, pomarańczowym lub czerwonym działa jak podwójne espresso, jej moc jest nie do zatrzymania.

 


 

Dobrze wygląda w każdym rodzaju pomieszczenia: w salonie, kuchni, pokoju dziecięcym i łazience. Pięknie współgra z sielskim klimatem wnętrza, jak i idealnie dopełnia wystrój loftu.   By podkręcić industrialny charakter wnętrza, warto połączyć ją z rozbielonym beżem lub szarością i zadbać o gładkie powierzchnie ścian oraz błyszczące meble.

Mięta pasuje do drewna, metalu i cegły. Świetnie wygląda w towarzystwie złota, miedzi i srebra. Hitem sezonu jest połączenie mięty z różowym złotem, wprowadzające do wnętrza nutkę glamour.

 


 

Kolor miętowy rządzi także w dodatkach. Urządzenia kuchenne, garnki czy zastawa w pastelowych odcieniach mięty dodają wnętrzu retro słodyczy. Któż nie marzy o miętowej lodówce SMEG, która wyglądem przypominająca relikt przeszłości, jest przecież jednym z największych trendów 21 w.?

 


 

Miętowe love nadal trwa. Ta „jakaś mięta” nie odpuszcza. A co się dziwisz?

 

 

 

Komentarze do wpisu (2)

9 października 2016

Bardzo lubię miętę... ale mam problem z uchwyceniem jej odcienia.. raz turkus, raz seledyn, morski, akwamaryna... a tak na prawdę mięta w ogrodzie jest typowo zielona! :-)

10 października 2016

czasem mężczyźni mają łatwiej - zielony i koniec ;) Zgadza się - w grafice/designie mięta mięcie nie równa. Ja lubię tę bardziej w zieleń i lekko zszarzałą :)

do góry
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl